Przejdź do głównej zawartości

SQL w 2 godziny dziennie - plan, motywacja, materiały

 

Przyszedł czas na ustalenie nowych celów. Mój wybór padł na powtórki i rozszerzanie wiedzy z SQL. Opracowałam już prosty plan, którego zamierzam się trzymać, rozplanowałam sobie jaką część tego planu zamierzam wykonać w poszczególne dni. Jestem podekscytowana. Jak zawsze, gdy zaczynam coś nowego. 

Małe sprostowanie: SQL nie jest dla mnie ZUPEŁNIE nowy, uczyłam się go już kiedyś, ale to było dawno i mam potrzebę go odświeżyć. 

Dlaczego akurat SQL?

Bo to narzędzie, które mimo upływu lat nie traci na aktualności. W świecie danych SQL wciąż jest podstawą  - niezależnie od tego, czy pracujesz w analizie danych, nauce o danych, czy w IT szerzej. Ja sama coraz częściej trafiam na sytuacje, w których jego znajomość bardzo by mi się przydała - przy analizie wyników, raportach, czy integracji danych z różnych źródeł. Poza tym lubię jego logiczność i strukturę - jest coś satysfakcjonującego w dobrze napisanym zapytaniu, które robi dokładnie to, co powinno. Czuję, że warto poświęcić czas, by mieć to narzędzie naprawdę „w rękach”.

Jaki jest mój plan?

Nie będzie to dla nikogo żadnym zaskoczeniem jak po raz kolejny powiem, że będę przerabiać track z DataCamp. Zabieram się dokładnie za SQL Data Fundamentals, który od samego początku tłumaczy SQL i zawiera 3 bonusowe materiały- miniprojekty, które oczywiście też wykonam. Ponadto będę równocześnie czytać książkę autorstwa Bena Forty "SQL w mgnieniu oka. Opanuj język zapytań w 10 minut dziennie".


    Ile czasu dziennie zamierzam poświęcać na naukę?

Zamierzam poświęcać 1,5 godziny na naukę, maksymalnie 2 godziny. Po tym czasie moja koncentracja maleje a zdolność zapamiętywania znacznie spada po osiągnięciu jakiegoś „dziennego maksimum". Nie chcę iść do przodu zbyt szybko, aby nie robić tego kosztem jakości przyswajania informacji. Wiem, że 2 godziny to i tak dość sporo. Wzięłam poprawkę na to, że wolno czytam, popijam kawę w międzyczasie i moja koncentracja ostatnio delikatnie szwankuje przez stresujące sytuacje, których niedawno doświadczyłam. Wydłużyłam zatem ten czas do 2 godzin żeby dać sobie szansę na zrobienie sensownej ilości planu.

Skąd czerpię motywację? 

Mam wrażenie, że nauka czegoś, co się naprawdę lubi to taka samonapędzająca się maszyna. Każdy kolejny kurs, każda kolejna lekcja daje takiego kopa do działania, żeby robić więcej i wiedzieć więcej. Pewność siebie rośnie z dnia na dzień, a przerabiane testy potwierdzają, że wiedza siedzi na swoim miejscu - w mojej głowie. Uwielbiam ten proces.

Co dalej?

Zamierzam dzielić się swoimi postępami - zarówno tymi dużymi, jak i zupełnie drobnymi. Wierzę, że dokumentowanie procesu nie tylko pomaga utrzymać motywację, ale może też być przydatne dla kogoś, kto jest na podobnej ścieżce. Na razie skupiam się na fundamentach - porządnych, stabilnych i aktualnych. Trzymajcie kciuki!


* W następnym poście moje wrażenia z certyfikatu DataCamp!
** Grafika z początku posta została wygenerowana przy użyciu AI (Sora)


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mój tydzień z nauką Excela i Pythona – projekty, powtórki i plan działania.

Obraz  StockSnap  z  Pixabay Podsumowanie tygodnia – systematyczność kluczem do sukcesu      To był intensywny tydzień – zarówno pod względem nauki, jak i pracy. Mimo wszystko najważniejsza jest systematyczność, dlatego jestem sobie wdzięczna, że nie odpuszczam, nawet gdy nie jest najłatwiej.      Udało mi się zamknąć temat kursów dotyczących Excela (oczywiście tylko tymczasowo). Osiągnęłam etap, który chcę podsumować osobistym projektem, a także poświęcić więcej czasu na swobodną pracę z poznanymi narzędziami. Teraz jest czas na utrwalanie wiedzy i rozpoczęcie nowego etapu – nauki Pythona. Nowe podejście do nauki – Excel i Python w równowadze      Zastanawiałam się, jak najlepiej zorganizować naukę, aby jednocześnie skupić się na nowym materiale (Python) i nie zapomnieć tego, czego nauczyłam się w Excelu. Ostatecznie wybrałam podejście, które łączy oba te aspekty: Skupienie się na Pythonie – rozwijanie umiejętności kodowania ...

Czy DataCamp pomógł mi w przebranżowieniu? Moje doświadczenia po 2 latach

DataCamp — czy warto wykupić subskrypcję? Jeśli tak jak ja, nie jesteś finansowo w najlepszym momencie swojego życia, możesz zastanawiać się, czy warto inwestować w kursy online, które w gruncie rzeczy nie pokazują niczego, czego nie można w internecie znaleźć zupełnie za darmo. Byłam w tym samym miejscu i tę samą decyzję musiałam podjąć. Zrobiłam swój research, posłuchałam, co mieli do polecenia prowadzący zajęcia, na które uczęszczałam, i ostatecznie podjęłam decyzję o wykupieniu dostępu do platformy DataCamp. Trochę zdradzając moje wrażenia z korzystania z zasobów oferowanych przez DataCamp — nie żałuję ani jednej złotówki , którą wydałam na nieograniczony dostęp do materiałów. Dlaczego DataCamp? Zacznę od tego, że pomimo używania tej strony już od około dwóch lat, ona ciągle ma mi wiele do zaoferowania. Pracując jednocześnie na pełny etat, nigdy nie miałam zbyt wiele czasu na eksplorowanie strony, szczególnie że przeglądam też trochę treści z innych źródeł — bywa to całkiem czasoc...