Czego nauczyłam się o sobie w trakcie przebranżowienia? W międzyczasie przygotowań do certyfikatu postanowiłam poruszyć nieco lżejszy temat. Taki bardziej osobisty- o tym, czego nauczyłam się o sobie podczas przebranżowienia i co się zmieniło w moim podejściu do nauki odkąd zaczęłam szykować się do nowej roli. Lepsze planowanie = mniej chaosu Pierwsza rzecz, która od razu przychodzi mi do głowy, to zdecydowanie lepsze planowanie nauki . Bez planu łatwo się pogubić albo przytłoczyć ilością materiału, który trzeba ogarnąć. Dlatego zawsze robię plan- najczęściej tygodniowy. Uwzględniam w nim obsunięcia czasowe, więc w większości przypadków udaje mi się go zrealizować. Nie spieszę się za bardzo, bo zależy mi na dogłębnym poznaniu każdego tematu (na poziomie, który sobie wcześniej ustaliłam – douczanie się to i tak temat na całe życie 😉 ). Staram się łączyć różne formy nauki: teoria i praktyka na DataCampie, webinary, filmy na YouTubie, książki, projekty „do szuflady”. I co najważ...
Podróż w nieznane. Narodziny analityka- czyli o tym, jak wkraczam w nową dla siebie branżę.