![]() |
Nie zawsze jest kolorowo – o motywacji, która czasem się chowa
Choć mam w sobie silną motywację, to nauczyłam się, że jej poziom nigdy nie będzie stale równy. Fluktuacje są czymś zupełnie naturalnym - niepokojące byłoby raczej ich całkowite wyeliminowanie. To jednak nie oznacza, że pozwalam sobie na rezygnację z działania czy zwalnianie tempa. Wolę żeby odpoczynek był zaplanowany- wtedy nie ma ryzyka, że przeciągnie się w nieskończoność.
Jako osoba z natury zdyscyplinowana i systematyczna- a do tego będąca w procesie przebranżowienia- musiałam znaleźć sposoby na radzenie sobie z momentami, w których motywacja spada. Po pierwsze: żeby utrzymać tempo nauki i nie wypaść z rytmu. Po drugie: żeby nie dopuścić do sytuacji, w której proces zacznie się wymykać spod kontroli.
Jak sobie radzę ze spadkiem motywacji?
Znalazłam kilka sposobów, które pomagają mi wrócić na właściwe tory, gdy pojawia się zwątpienie we własne możliwości. Nie są to może rozwiązania odkrywcze, ale zdecydowanie działają:
-
Obserwowanie ludzi, którzy prowadzą życie, o jakim marzę. Ich codzienność to dla mnie przypomnienie, dokąd zmierzam.
-
Vision board- tablica wizualizująca wymarzoną karierę i umiejętności, które chcę zdobyć. Mam ją w widocznym miejscu, żeby każdego dnia wracać do swoich celów.
-
Przypomnienie sobie, ile już zrobiłam. W moim przypadku wystarczy spojrzenie na listy zadań- od razu widzę, ile etapów mam za sobą i jak wiele się już nauczyłam. To mój osobisty dowód na to, że wykonuję kawał dobrej roboty.
W chwilach kryzysu te proste rzeczy przypominają mi, że ten proces- choć jest wymagający- ma sens. Wiem, że idę dokładnie w tym kierunku, w którym chcę.
Co dalej?
Poniżej mój plan nauki na obecny miesiąc. Będę w pełni usatysfakcjonowana jeśli wykonam 80% wypunktowanych zadań.
* Obraz z początku posta pochodzi z Pixabay i jest autorstwa Concord90


Komentarze
Prześlij komentarz