Przejdź do głównej zawartości

Statystyka praktyczna w data science- książka [RECENZJA]

 


Idąc za ciosem, postanowiłam dalej pracować nad swoim rozumieniem statystyki. W tym celu sięgnęłam po książkę „Statystyka praktyczna w data science” autorstwa Petera Bruce’a, Andrewa Bruce’a i Petera Gedecka. Czy jestem zawiedziona? Wręcz przeciwnie!

📘 Dlaczego sięgnęłam po tę książkę?

Po przeczytaniu „Analityka danych” (o którym pisałam tutaj: Jak polubić statystykę? Książka „Analityk Danych”- idealna na początek! [Recenzja]) poczułam, że czas na kolejny krok- coś bardziej konkretnego i praktycznego. Chciałam ugruntować podstawy statystyki, ale w sposób zrozumiały, nieprzytłaczający i przydatny z perspektywy osoby, która dopiero wchodzi w świat data science.

💡 Pierwsze wrażenie- bardzo pozytywne!

Jestem zadowolona ze swojego wyboru z wielu powodów. Przede wszystkim – za sposób, w jaki ta książka została zaprojektowana. Różne elementy treści zostały wyróżnione: kursywą, pogrubieniem, czcionką o stałej szerokości, a nawet czcionką o stałej szerokości z kursywą. Do tego trzy różne miniaturowe ikony pomagają rozpoznać, co jest czym: nowe pojęcia, listing kodu, wskazówki, uwagi czy ostrzeżenia.

Dla mnie- świeżaka w data science- to ogromna pomoc. Bez tego bardzo łatwo jest wpaść w poczucie, że wszystko jest tak samo ważne. A przecież nie jest! Takie oznaczenia bardzo ułatwiają zapamiętywanie, zwłaszcza jeśli informacja jest opatrzona etykietą „ostrzeżenie” czy „wskazówka”. Mała rzecz, a robi ogromną różnicę.

🎯 Treść dopasowana do osób wchodzących do branży

Co jeszcze czyni tę książkę dobrą pozycją dla osób zmieniających branżę? Jej treść. Mam wrażenie, że została idealnie „odchudzona” pod kątem tego, co jest naprawdę ważne dla analityków danych. Nie chcę umniejszać autorom (choć wiem, jak to może zabrzmieć!), ale bardzo dobrze wyważyli poziom szczegółowości- nie jest za mało, ale też nie przytłacza.

Czuć, że to tylko fragment całej wiedzy statystycznej, która istnieje- i bardzo dobrze. Dzięki temu książka nie zniechęca, tylko zachęca do dalszego zgłębiania tematu.

✅ „Główne zasady”- świetne podsumowanie

Bardzo fajnym zabiegiem są krótkie sekcje na końcu każdego podrozdziału, zatytułowane „Główne zasady”. To takie mini podsumowanie absolutnych podstaw, które trzeba wynieść z danego fragmentu.

Można to potraktować trochę dramatycznie: jeśli coś z tego nie jest dla Ciebie oczywiste, to znaczy, że nie do końca zrozumiałaś, o co chodziło. Ale ja traktuję to raczej jako checkpoint- szybki test, czy wszystko mam dobrze poukładane w głowie. I to działa!

🐍 R i Python- coś dla każdego

Kolejny plus- chociaż niekoniecznie dla mnie teraz- to obecność kodu zarówno w języku R, jak i Pythonie. Ja jeszcze nie znam R, ale Python to już moja bajka, więc bardzo mnie cieszy, że autorzy uwzględnili obie społeczności.

📚 Dodatkowe źródła na koniec

Na końcu każdego podrozdziału znajduje się też sekcja „Pogłębienie wiedzy”- czyli lista źródeł, po które warto sięgnąć, żeby doczytać więcej. Czasem są to linki do stron, czasem tytuły książek, czasem publikacje. Dzięki temu czuję, że jeśli coś mnie bardziej zainteresuje, to wiem, gdzie szukać.

📝 Podsumowując- polecam!

Wszystkie te elementy sprawiają, że książka naprawdę daje satysfakcję. Szczególnie jeśli- tak jak ja- jesteś na początku swojej drogi w data science.

Uważam, że sporo zyskałam na tym, że pierwszą książką, po którą sięgnęłam, był „Analityk danych”. Dał mi dobre podstawy i przygotował grunt pod „Statystykę praktyczną…”, którą teraz… czytam niemal jak książkę fabularną! 😄 Naprawdę! Sama się dziwię, jak dobrze mi się ją czyta. Jeśli jesteś na podobnym etapie- zdecydowanie polecam!


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

SQL w 2 godziny dziennie - plan, motywacja, materiały

  Przyszedł czas na ustalenie nowych celów. Mój wybór padł na powtórki i rozszerzanie wiedzy z SQL. Opracowałam już prosty plan, którego zamierzam się trzymać, rozplanowałam sobie jaką część tego planu zamierzam wykonać w poszczególne dni. Jestem podekscytowana. Jak zawsze, gdy zaczynam coś nowego.  Małe sprostowanie: SQL nie jest dla mnie ZUPEŁNIE nowy, uczyłam się go już kiedyś, ale to było dawno i mam potrzebę go odświeżyć.  Dlaczego akurat SQL? Bo to narzędzie, które mimo upływu lat nie traci na aktualności. W świecie danych SQL wciąż jest podstawą  - niezależnie od tego, czy pracujesz w analizie danych, nauce o danych, czy w IT szerzej. Ja sama coraz częściej trafiam na sytuacje, w których jego znajomość bardzo by mi się przydała - przy analizie wyników, raportach, czy integracji danych z różnych źródeł. Poza tym lubię jego logiczność i strukturę - jest coś satysfakcjonującego w dobrze napisanym zapytaniu, które robi dokładnie to, co powinno. Czuję, że warto poś...

Mój tydzień z nauką Excela i Pythona – projekty, powtórki i plan działania.

Obraz  StockSnap  z  Pixabay Podsumowanie tygodnia – systematyczność kluczem do sukcesu      To był intensywny tydzień – zarówno pod względem nauki, jak i pracy. Mimo wszystko najważniejsza jest systematyczność, dlatego jestem sobie wdzięczna, że nie odpuszczam, nawet gdy nie jest najłatwiej.      Udało mi się zamknąć temat kursów dotyczących Excela (oczywiście tylko tymczasowo). Osiągnęłam etap, który chcę podsumować osobistym projektem, a także poświęcić więcej czasu na swobodną pracę z poznanymi narzędziami. Teraz jest czas na utrwalanie wiedzy i rozpoczęcie nowego etapu – nauki Pythona. Nowe podejście do nauki – Excel i Python w równowadze      Zastanawiałam się, jak najlepiej zorganizować naukę, aby jednocześnie skupić się na nowym materiale (Python) i nie zapomnieć tego, czego nauczyłam się w Excelu. Ostatecznie wybrałam podejście, które łączy oba te aspekty: Skupienie się na Pythonie – rozwijanie umiejętności kodowania ...

Czy DataCamp pomógł mi w przebranżowieniu? Moje doświadczenia po 2 latach

DataCamp — czy warto wykupić subskrypcję? Jeśli tak jak ja, nie jesteś finansowo w najlepszym momencie swojego życia, możesz zastanawiać się, czy warto inwestować w kursy online, które w gruncie rzeczy nie pokazują niczego, czego nie można w internecie znaleźć zupełnie za darmo. Byłam w tym samym miejscu i tę samą decyzję musiałam podjąć. Zrobiłam swój research, posłuchałam, co mieli do polecenia prowadzący zajęcia, na które uczęszczałam, i ostatecznie podjęłam decyzję o wykupieniu dostępu do platformy DataCamp. Trochę zdradzając moje wrażenia z korzystania z zasobów oferowanych przez DataCamp — nie żałuję ani jednej złotówki , którą wydałam na nieograniczony dostęp do materiałów. Dlaczego DataCamp? Zacznę od tego, że pomimo używania tej strony już od około dwóch lat, ona ciągle ma mi wiele do zaoferowania. Pracując jednocześnie na pełny etat, nigdy nie miałam zbyt wiele czasu na eksplorowanie strony, szczególnie że przeglądam też trochę treści z innych źródeł — bywa to całkiem czasoc...