Przejdź do głównej zawartości

Jak skrócić drogę do pierwszej pracy w branży?

 

Obraz Gerd Altmann z Pixabay

Uczyć się można od zera, od podstaw. Następnie zagłębiać się w coraz to bardziej zaawansowane tematy. Wchodzić wyżej i wyżej- jak po schodach. Wszystko może się układać w jedną linię, która idzie od punktu A do B, potem do C i tak dalej. Tylko, że wymierne efekty takiej nauki przyjdą po dłuższym czasie. Choć będą to solidne podstawy- tego nie mogę tej metodzie odjąć- to pierwszej pracy szybko nie dostaniemy. Ok, nie mówię, że chcę pierwszą pracę od razu. Jestem realistką, ale… Chcę działać tak, by proces ten jak najbardziej skrócić.

Wymyśliłam plan, który opiera się na spełnianiu wymagań potencjalnych przyszłych pracodawców. Nie jest to linia pociągnięta w jednym kierunku. To raczej sieć powiązań, które stopniowo stworzą jedną wielką całość. Co to oznacza? Przejrzę bardzo dużą liczbę ofert pracy dla początkujących w tej branży, może nawet oferty staży i praktyk. Następnie zbiorę wszystkie wymagania, które będą się w nich przewijać. Sprawdzę, co pojawia się najczęściej i na jakim poziomie zaawansowania. Potem przejdę do działania. Zacznę robić powtórki tego, co już się nauczyłam (by sprawdzić na ile to pamiętam i jak dobrze), a także douczać się tego, co mi brakuje.

Wspominałam już, że nie zaczynam od zera, ale dotychczas nie pracowałam w tej branży. Jakieś podstawy mam, tylko nie są one ugruntowane praktyką i to mnie stresuje, bo czy można się czegoś nauczyć lepiej, niż właśnie z praktyki? Czy ja w ogóle coś umiem? Uczyłam się już jakiś czas temu, wszystko było dość mocno rozłożone w czasie przez moją pracę na pełny etat… Jestem też dość ambitna i krytyczna wobec siebie.

Myślę, że moja metoda może nie być najlepsza dla tych, którzy są na absolutnym początku drogi. To by trzeba było przetestować, żeby jednoznacznie stwierdzić.

Przetestuję to na sobie i zobaczę, jak się u mnie sprawdzi. Dam też znać, czy działa. Aż mi się przypomniał taki informatyczny suchar (chciałabym móc to powiedzieć po zakończeniu mojego eksperymentu): „U MNIE DZIAŁA” :D

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

SQL w 2 godziny dziennie - plan, motywacja, materiały

  Przyszedł czas na ustalenie nowych celów. Mój wybór padł na powtórki i rozszerzanie wiedzy z SQL. Opracowałam już prosty plan, którego zamierzam się trzymać, rozplanowałam sobie jaką część tego planu zamierzam wykonać w poszczególne dni. Jestem podekscytowana. Jak zawsze, gdy zaczynam coś nowego.  Małe sprostowanie: SQL nie jest dla mnie ZUPEŁNIE nowy, uczyłam się go już kiedyś, ale to było dawno i mam potrzebę go odświeżyć.  Dlaczego akurat SQL? Bo to narzędzie, które mimo upływu lat nie traci na aktualności. W świecie danych SQL wciąż jest podstawą  - niezależnie od tego, czy pracujesz w analizie danych, nauce o danych, czy w IT szerzej. Ja sama coraz częściej trafiam na sytuacje, w których jego znajomość bardzo by mi się przydała - przy analizie wyników, raportach, czy integracji danych z różnych źródeł. Poza tym lubię jego logiczność i strukturę - jest coś satysfakcjonującego w dobrze napisanym zapytaniu, które robi dokładnie to, co powinno. Czuję, że warto poś...

Mój tydzień z nauką Excela i Pythona – projekty, powtórki i plan działania.

Obraz  StockSnap  z  Pixabay Podsumowanie tygodnia – systematyczność kluczem do sukcesu      To był intensywny tydzień – zarówno pod względem nauki, jak i pracy. Mimo wszystko najważniejsza jest systematyczność, dlatego jestem sobie wdzięczna, że nie odpuszczam, nawet gdy nie jest najłatwiej.      Udało mi się zamknąć temat kursów dotyczących Excela (oczywiście tylko tymczasowo). Osiągnęłam etap, który chcę podsumować osobistym projektem, a także poświęcić więcej czasu na swobodną pracę z poznanymi narzędziami. Teraz jest czas na utrwalanie wiedzy i rozpoczęcie nowego etapu – nauki Pythona. Nowe podejście do nauki – Excel i Python w równowadze      Zastanawiałam się, jak najlepiej zorganizować naukę, aby jednocześnie skupić się na nowym materiale (Python) i nie zapomnieć tego, czego nauczyłam się w Excelu. Ostatecznie wybrałam podejście, które łączy oba te aspekty: Skupienie się na Pythonie – rozwijanie umiejętności kodowania ...

Czy DataCamp pomógł mi w przebranżowieniu? Moje doświadczenia po 2 latach

DataCamp — czy warto wykupić subskrypcję? Jeśli tak jak ja, nie jesteś finansowo w najlepszym momencie swojego życia, możesz zastanawiać się, czy warto inwestować w kursy online, które w gruncie rzeczy nie pokazują niczego, czego nie można w internecie znaleźć zupełnie za darmo. Byłam w tym samym miejscu i tę samą decyzję musiałam podjąć. Zrobiłam swój research, posłuchałam, co mieli do polecenia prowadzący zajęcia, na które uczęszczałam, i ostatecznie podjęłam decyzję o wykupieniu dostępu do platformy DataCamp. Trochę zdradzając moje wrażenia z korzystania z zasobów oferowanych przez DataCamp — nie żałuję ani jednej złotówki , którą wydałam na nieograniczony dostęp do materiałów. Dlaczego DataCamp? Zacznę od tego, że pomimo używania tej strony już od około dwóch lat, ona ciągle ma mi wiele do zaoferowania. Pracując jednocześnie na pełny etat, nigdy nie miałam zbyt wiele czasu na eksplorowanie strony, szczególnie że przeglądam też trochę treści z innych źródeł — bywa to całkiem czasoc...