Przejdź do głównej zawartości

Jak stworzyć swój pierwszy projekt analityczny? Praktyczny przewodnik dla początkujących




Tutoriale to nie wszystko

W internecie można znaleźć mnóstwo instruktaży, w których autor krok po kroku tłumaczy, jak stworzyć projekt – na przykład piękny dashboard. Wygląda to świetnie, czasem wykorzystuje zaawansowane funkcje Excela czy innych narzędzi do pracy z danymi. Łatwo wpaść w bezkrytyczny zachwyt, choć oczywiście nie chcę umniejszać autorom – to naprawdę kawał dobrej roboty. Do celów edukacyjnych sprawdzają się doskonale.

Sama wiele zyskałam, odwzorowując kilka takich projektów. Dzięki temu upewniłam się, że potrafię wykonać określone zadania – a potem zyskałam potwierdzenie, że zrobiłam je poprawnie, bo autor tutorialu zastosował dokładnie to samo podejście. Cieszy mnie fakt, że tych materiałów jest tak wiele, są dobrej jakości i bardzo rozbudowane.

Problem: projekt do portfolio

Kiedy jednak nadchodzi moment stworzenia własnego projektu, z którego chcielibyśmy być dumni – na przykład do opublikowania na GitHubie – same tutoriale mogą (choć nie muszą!) okazać się niewystarczające. Poświęciłam trochę czasu na zebranie informacji o tym, jak zrobić sensowny projekt, korzystając m.in. z YouTube’a. Okazało się, że niektóre materiały, które wcześniej oglądałam, nie do końca zgadzały się z profesjonalnym podejściem, które poznałam później.

Skąd wziąć dane?

Pierwsza istotna kwestia to zbiór danych. Tu zdania są podzielone. Jedni twierdzą, że można korzystać z danych dostępnych np. na Kaggle’u. Inni uważają, że to raczej opcja B. Idealna sytuacja to posiadanie własnych danych – ale jak je stworzyć?

Pomysł 1: domowy budżet

Najprostszy przykład: domowy budżet. Każdy ma wydatki i jest w stanie je spisać. Taki projekt pozwala nie tylko przećwiczyć analizę danych, ale też zyskać realne korzyści: lepszy wgląd w swoje finanse, potencjalne oszczędności czy wskazanie kategorii, w których przesadzamy z wydatkami (np. jedzenie na mieście).

Pomysł 2: dane z zegarków sportowych

Inna opcja to dane z zegarków sportowych, które rejestrują np. długość i jakość snu. Często można je pobrać jako plik CSV. Opracowując je, również osiągamy podwójną korzyść – trening analizy i lepsze zrozumienie własnego organizmu.

Pomysł 3: dane publiczne

Dobrym rozwiązaniem są także otwarte dane publikowane przez rządy lub organizacje non-profit. Temat ten zasługuje na osobny wpis, dlatego wrócę do niego w przyszłości.

Dane dopasowane do stanowiska

Specjaliści radzą, aby dane w projektach do portfolio były związane z branżą, w której chcemy pracować – np. medycyną, finansami itp. To zwiększa szanse, że projekt będzie interesujący dla rekruterów. Ja sama jeszcze nie tworzę portfolio – uczę się, przypominam zapomniane rzeczy i rozszerzam wiedzę o nowe obszary – ale warto mieć to na uwadze.

Uwaga: niektórych zbiorów danych lepiej unikać. Klasyczne zestawy jak Titanic Dataset czy Iris Dataset są zbyt popularne i przez to mało oryginalne.

Określenie zakresu projektu

Kolejnym kluczowym aspektem jest określenie zakresu projektu. Bez tego łatwo się „zaciąć” – paraliżuje nas nadmiar możliwości. Gdy nie wiemy, dokąd zmierzamy, trudno zrobić pierwszy krok.

Pomocne może być zadanie sobie pytania: jakie pytania mogliby zadać interesariusze, dysponując tymi danymi? Dzięki temu unikniemy zagubienia i utrzymamy koncentrację na celu analizy.

Wybór narzędzi

Ważny jest również wybór narzędzi. Czasem wystarczy jedno narzędzie (np. Excel), ale w projektach do portfolio warto pokazać różnorodność – np. połączyć Excel z Pythonem lub SQL-em. Oczywiście pierwsze projekty można zrealizować z użyciem tylko jednego narzędzia, ale w kolejnych warto je mieszać, by zademonstrować pełnię swoich umiejętności.

Dokumentacja projektu

Na koniec: dokumentacja. Stworzenie samego dashboardu to nie wszystko. Warto przygotować plik README.md, w którym opiszemy:

  • jakie dane wykorzystaliśmy i skąd je pobraliśmy,

  • jak przebiegała analiza,

  • jakie były jej etapy,

  • jakie napotkaliśmy ograniczenia i jakie mamy rekomendacje.

Taka dokumentacja pokazuje nasze myślenie analityczne i sprawia, że projekt wygląda profesjonalnie.

Podsumowanie

Każdy z tych tematów zasługuje na osobny, pogłębiony wpis. Ten tekst traktuję jako wprowadzenie – mini-przewodnik zarówno dla mnie samej, jak i dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z projektami analitycznymi. Czuję, że temat dopiero „zahaczyłam”, a w przyszłości z pewnością pojawi się tu więcej wpisów na ten temat.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Statystyka praktyczna w data science- książka [RECENZJA]

  Idąc za ciosem, postanowiłam dalej pracować nad swoim rozumieniem statystyki. W tym celu sięgnęłam po książkę „Statystyka praktyczna w data science” autorstwa Petera Bruce’a, Andrewa Bruce’a i Petera Gedecka. Czy jestem zawiedziona? Wręcz przeciwnie! 📘 Dlaczego sięgnęłam po tę książkę? Po przeczytaniu „Analityka danych” (o którym pisałam tutaj: Jak polubić statystykę? Książka „Analityk Danych”- idealna na początek! [Recenzja] ) poczułam, że czas na kolejny krok- coś bardziej konkretnego i praktycznego. Chciałam ugruntować podstawy statystyki, ale w sposób zrozumiały, nieprzytłaczający i przydatny z perspektywy osoby, która dopiero wchodzi w świat data science. 💡 Pierwsze wrażenie- bardzo pozytywne! Jestem zadowolona ze swojego wyboru z wielu powodów. Przede wszystkim – za sposób, w jaki ta książka została zaprojektowana. Różne elementy treści zostały wyróżnione: kursywą, pogrubieniem, czcionką o stałej szerokości, a nawet czcionką o stałej szerokości z kursywą . Do tego trzy ...

Certyfikat DataCamp: Python Data Associate- jak się do niego przygotowuję?

  Minęło już sporo czasu, odkąd zaczęłam uczyć się na platformie DataCamp. Większość materiałów, które przerabiałam, dotyczyła Pythona (choć trochę zahaczyłam też o inne tematy). Może się wydawać, że po tak długim czasie powinnam już być mistrzynią, ale prawda jest taka, że między dwoma intensywnymi okresami nauki minęło wystarczająco dużo czasu, żebym zaczęła się zastanawiać… czy ja w ogóle jeszcze coś pamiętam? Praktyka jest ważna - a ja trochę o tym zapomniałam. Potem przyszedł moment intensywnych powtórek, od zupełnych podstaw. Chciałam mieć pewność, że nic mi nie umknęło i że nie przeskoczyłam czegoś istotnego. To wtedy postanowiłam, że tym razem nie odpuszczę, nawet jeśli życie znowu postanowi trochę namieszać (a potrafi). Ustaliłam sobie konkretny cel, zaczęłam działać i regularnie wracać do materiału. Podsumowanie nauki Dla mnie fajnym podsumowaniem tej nauki są różnego rodzaju certyfikaty. Nie tyle dla CV, co po prostu dla siebie - żeby się podbudować i mieć poczucie, że ...

Jak polubić statystykę? Książka „Analityk Danych”- idealna na początek! [Recenzja]

  Dlaczego warto przeczytać ten wpis?      Temat projektów przekładam na kolejny wpis. Muszę się czymś podzielić. Dwa tygodnie temu zakupiłam w Empiku książkę pod tytułem „Analityk Danych” autorstwa Alexa J. Gutmana i Jordana Goldmeiera. Ta pozycja jest REWELACYJNA (pomimo, że dotyczy statystyki w data science). To moja druga książka o statystyce w życiu i muszę przyznać, że tę pierwszą biorę sobie do czytania, gdy nie mogę zasnąć. Sprawdza się doskonale. Natomiast od tej nie mogę się odkleić, co jest naprawdę dziwne, bo jest o statystyce, za którą naprawdę kiedyś nie przepadałam. Teraz jednak dochodzę do wniosku, że to nie była kwestia samej statystyki, bo daleko jej do nudy. To była kwestia sposobu przekazywania mi tych treści. Ta sama historia, co z Excelem. Co sprawia, że ta książka jest tak dobra?      Jeśli chodzi o treść książki, to pierwsze, co nasuwa mi się na myśl to jest bardzo zwięzły i zgrabny sposób składania zdań. Warto tutaj wspomni...